KĄCIK POEZJI

Polski poeta Adam Zagajewski otrzymał prestiżową  Międzynarodową Nagrodę Literacką Neustadt za rok 2004. Nagroda ta przyznawana jest przez University of Oklahoma i międzynarodowy kwartalnik tej uczelni World Literature Today. Prezentujemy poniżej krótką biografię i dorobek poety:

Zagajewski Adam (1945-), poeta, eseista, krytyk, prozaik. Członek grupy poetyckiej „Teraz”, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli poetyckiej Nowej Fali, współautor (wraz z J. Kornhauserem) głośnego manifestu literackiego „Świat nie przedstawiony” (1974). Ukończył filozofię na UJ. Od 1968 pracownik naukowy AGH w Krakowie. Związany z redakcją czasopisma „Student”, w której także pracował. 1979-1981 przebywał na stypendium w Berlinie Zachodnim. 1982 wyjechał z Polski do Francji. Od 1988 prowadzi cykliczne wykłady w University of Houston (USA). Członek zespołu redakcyjnego „Zeszytów Literackich” (od 1983 w Paryżu, od 1990 w Warszawie). Opublikował zbiory wierszy: „Komunikat” (1972), ”Sklepy mięsne” (1975), „List. Oda do wielkości” (1982, poza zasięgiem cenzury), „Jechać do Lwowa” i inne wiersze (Londyn 1985), „Płótno” (Paryż 1990). „Ziemia ognista” (1994), „Trzej aniołowie, Three Angels”  (1998),  „Pragnienie”  (1999).

 („Pragnienie” uzyskało nominację do nagrody za najlepszą książkę roku NIKE 2000.) Powieść „Ciepło, zimno” (1975). Szkice i eseje – „Drugi oddech”(1978), „Solidarność i samotność” (Paryż 1986), „Dwa miasta” (1991), „W cudzym pięknie” (1998).

(bo)
źródło: www.poema.art.pl
Przedruk poezji za zgodą autora.

Spróbuj opiewać okaleczony świat

Spróbuj opiewać okaleczony świat.
Pamiętaj o długich dniach czerwca
i o poziomkach, kroplach wina rosé.
O pokrzywach, które metodycznie zarastały
opuszczone domostwa wygnanych.
Musisz opiewać okaleczony świat.
Patrzyłeś na eleganckie jachty i okręty;
jeden z nich miał przed sobą długą podróż,
na inny czekała tylko słona nicość.
Widziałeś uchodźców, którzy szli donikąd,
słyszałeś oprawców, którzy radośnie śpiewali.
Powinieneś opiewać okaleczony świat.
Pamiętaj o chwilach, kiedy byliście razem
w białym pokoju i firanka poruszyła się.
Wróć myślą do koncertu, kiedy wybuchła muzyka.
Jesienią zbierałeś żołędzie w parku
a liście wirowały nad bliznami ziemi.
Opiewaj okaleczony świat
i szare piórko, zgubione przez drozda,
i delikatne światło, które błądzi i znika
i powraca.

Adam Zagajewski

 

Wczesne godziny 

Wczesne godziny przedpołudnia; jeszcze nie piszesz
(nie próbujesz pisać, raczej), tylko leniwie czytasz.
Wszystko jest nieruchome, spokojne, pełne, tak
jakby to był prezent ofiarowany przez muzę powolności,

jak dawniej, w dzieciństwie, na wakacjach, kiedy długo
studiowało się kolorowa mapę przed wycieczką, mapę,
która obiecywała tak wiele, głębokie stawy w lesie
jak świecące oczy motyli, górskie łąki tonące w ostrej trawie;

albo moment przed zaśnięciem, kiedy jeszcze nie ma snów,
ale już wyczuwa się ich nadchodzenie z różnych stron świata,
ich marsz, pielgrzymkę, ich czuwanie przy łożu chorego
(chorego na jawę), i ożywienie wśród średniowiecznych figur

skurczonych w wiecznym bezruchu nad katedrą;
wczesne godziny przedpołudnia, cisza

- jeszcze nie piszesz,
jeszcze rozumiesz tak wiele.

Zbliża się radość.

Adam Zagajewski

(03-12-15)